W rządzie Donalda Tuska bardzo aktywny jest p. Michał Boni, minister bezpieki (pardon - chodziło mi oczywiście o ministra "bez teki"). Wkłada on wielki wysiłek w funkcjonowanie rządu, tj. robi bardzo dużo by nie zrobić niczego.
Ostatnio paru tzw. "doradców strategicznych" premiera, ogłosiło raport "Polska 2030 - Wyzwania rozwojowe". Jak widać, planiści centrali mają pomysł na to, jak nasz kraj będzie wyglądać w roku 2030, co wydaje się ciut dziwne, wiedząc że jak na razie nikt nie ma pojęcia jak będzie wyglądać chociażby Euro 2012. Jeśli wierzyć planowi, w roku 2030 będziemy mieli coś pomiędzy zaawansowanym interwencjonizmem, a europejskim socjalizmem.
Całość planu dostępna jest na stronie: http://www.polska2030.pl/
Streścić go można w słowach "bla, bla, bla", ale o ile pisany jest jakąś koszmarną nowomową, to można wyłonić zeń bardzo niebezpieczne pomysły (np. większa interwencja państwa w gospodarkę, posyłanie czterolatków do szkół, polityka prorodzinna, solidarność regionalna, itp).
Plan warto nie tyle przeczytać, co przejrzeć. Już nie chodzi o to, co ktoś tam postanowił zawrzeć - tylko o to, że pieniądze z podatków obywateli idą na tego typu głupoty.
Krótki wyciąg z raportu przygotował i opatrzył komentarzem dr Robert Gwiazdowski http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=645








